wtorek, 18 sierpnia 2015

Kilka ważnych faktów o mnie, lel

Dzień dobry~!
Pewnie nie zauważyliście ale... znowu mnie nie było! xD
Wiecie.. są ostatnie tygodnie wakacji.. trzeba je wykorzystać. Jak najlepiej, Jak najbardziej.
Chciałam poświęcić tę notkę kilku faktom o mnie.
Więc...
1. Nie potrafię być regularna.
Można to zaobserwować pewnie... ale nie potrafię się do czegoś dostosować... Nie mogę żyć z planem ani bez planu. Często mam tak, że planuję cały dzień w 3 minuty ale tak bardzo... ogólnie. Przez to często mam cały dzień w biegu. (Pozdrawiam Bonia, który wczoraj się o tym przekonał) 
Nie potrafię brać tabletek codziennie rano i wieczorem, bo zwyczajnie o nich zapominam. 
(2) Mam świetną pamięć, ale do niepotrzebnych rzeczy. Do teraz pamiętam, jak byłam ubrana w pierwsze spotkanie z moim przyjacielem (Niebieskie spodnie, rozwalające się buty, różowo-czarna bluza w paski i żółta, męska koszulka, nie żartuję xD) Ale zapominam o tym, że mam wynieść śmieci, mimo to, że 5 minut temu ktoś mi o tym przypomniał.
(3) Jestem strasznie uparta i  nigdy się nie poddaję. CHOĆBY NIE WIEM CO, JA SIĘ NIGDY NIE PODDAM. Nawet, jeśli chodzi o otworzenie korniszonów. Ja je otworzę, uciekaj, bo jeszcze pogryzę jak będziesz pchał mi te ręce do słoja.
(4) Jestem niesamowitą optymistką, ale... dopadają mnie momenty.. Jakbym była najgorszą pesymistką na świecie. 
-Będzie dobrze!
-Nie, nie będzie.
Co do mojego optymizmu... Potrafię nim zarazić wszystkich, poprawię humor każdemu i znam kawały na każdą możliwą sytuację. Kocham życie ponad wszystko, a! Ile bym dała za nieśmiertelność!
(5) ZAWSZE mam rację. Jak ja coś mówię, to tak jest. Tak było i będzie. Więc się nie odzywaj, bo jeszcze pogryzę. Znacie takie laski... są strasznie chude a mówią, że wyglądają jak wieloryb lądowy? Jestem jedną z nich, tylko w nieco innym sensie..
-Będzie dobrze!
-Nie, nie będzie.
Opowiem wam jeszcze, jak minął mi wczorajszy dzień, bo skoro już wcześniej wspomniałam...
Rano strasznie bolał mnie brzuch. Tak okropnie. Obiecałam cioci, że przyjdę do niej około 11:30 a o 13 będę po Bonia. Przez supi problemy z żołądkiem byłam u cioci o 13 i (!) wyrobiłam się w 40 minut w pomyciu podłóg w całym domu. (Zwykle zajmuje to koło 1godz i 15 minut) Nieco przed 14 byłam po Bonia i wybrałyśmy się na miasto po koszulkę i bilety na Magię Rocka. Zahaczyłyśmy po drodze o mój dom, by wziąć parasol. Poszłyśmy do sklepu i.. Mojej upatrzonej koszulki z wyprzedaży nie było ;;;;;;;;;;;;;
(15:34) Poszłyśmy więc po bilety do taktu i przy okazji pooglądałam ekrany na kostkę. Szybko poszłyśmy do domu, bym mogła się spakować na noc do znajomej i na autobus o 16:34. Musiałam jeszcze posprzątać i mogłyśmy iść. Dobiegłyśmy na przystanek o 16:34 i... zdążyłyśmy! Pojechałam do Ady. Znowu całą noc oglądałyśmy kreskówki. Było SupiDupi, oprócz tego, że w środku nocy wpadłam w jakąś furię i wylałam z siebie chyba 48876282 litrów łez. (Ktoś przeczytał te liczbę?)
Jaka jest szansa, że ona się do mnie jeszcze odezwie? Chyba nigdy tak przy nikim nie beczałam. (Adajeślitoczytasztopasiambardzorly) XDD
Dobra, koniec notki. Dziękuje za uwagę, cześć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz